Jednym z kluczowych atutów IKEA, a także sieci DIY takich jak Castorama czy Leroy Merlin jest prawie nieograniczona możliwość zwrotu niewykorzystanego towaru. Firmy opierające swój biznes o grupy klientów niezamożnych lub zorientowanych na oszczędności (do których można chyba śmiało zaliczyć powyższe) mają świadomość, że redukcja obawy przed utratą pieniędzy może byc ważnym kryterium wspierającym decyzje klienta. (BTW, brak takiej klauzuli jest jednym z powodów, dla których przy poważniejszych zakupach jak ognia unikam sieci OBI, po tym jak odmówiono mi przyjęcia dwóch niewykorzystanych opakowań parkietu).
Nikt nie wymaga od deweloperów, aby zachęcali klientów do zwrotów zakupionych mieszkań, zwłaszcza że jest to dla nich w chwili obecnej dość poważny problem. (Są miasta – na przykład Łódź – w których w ostatnim czasie liczba zwrotów przewyższyła liczbę mieszkań sprzedanych. Są też takie firmy.) Jednak uniemożliwianie nabywcom odstąpienia od umowy w zgodzie z obowiązującym prawem ma – jak kłamstwo – krótkie nogi.
Read more